Cieszę się, że tu jesteś. Założyłem aphantasie.org, bo długo brakowało mi miejsca, w którym można otwarcie wymieniać się doświadczeniami.
Sam mam całkowitą afantazję: kiedy zamykam oczy, nie ma żadnego obrazu — ale też żadnego wewnętrznego dźwięku, żadnego wewnętrznego głosu, żadnego smaku z pamięci. Cisza na wszystkich kanałach. Przez długi czas myślałem, że „oko wyobraźni" to tylko zwrot, aż zrozumiałem, że większość ludzi rozumie to dosłownie.
Właśnie ten moment — uświadomienie sobie, że postrzegasz inaczej — jest powodem powstania tej społeczności. Tutaj żaden wynik nie jest „dobry" ani „zły". Opowiedz śmiało: kiedy dowiedziałeś się o swojej afantazji? I jak to przeżyłeś?